| Nie komplikuj idź wprost do sukcesu! | Nawet nie próbuj inwestować bez | Brak klientów? Nie żartuj... | Złote wakacje! Teraz w promocji | Słuchaj! Zanim zapłacisz |
.jpg)
Obama Motors atakuje?
Kolejna, niemoralna propozycja reanimowania trupa za pieniądze podatników. Rozważana jest w Europie propozycja GM o dofinansowaniu miejsc pracy w fabrykach w Niemczech, Anglii i w Polsce na łączną kwotę 1,3 mld euro, z czego Polska miałaby pokryć, jako kraj biedniejszy, "tylko" 300 mln.
Jak podaje serwis Money.pl, rzecznik ds. konkurencji Jonathan Todd powiedział PAP, że KE nie ma informacji o staraniach General Motors ws. pomocy publicznej. Przypomniał jednak stanowisko Komisji co do warunków, jakie musi spełnić pomoc publiczna, by KE uznała ją za legalną.
"- Żadna pomoc publiczna nie może być przyznana pod warunkiem utrzymania produkcji w danym kraju, czy też utrzymania kontraktów z podwykonawcami w danym kraju. To spójne, konsekwentne stanowisko Komisji Europejskiej, oparte na wymogach unijnego prawa - podkreślił Todd."
Tako rzecze rzecznik, lecz nie takie numery już w administracji UE przechodziły...
Wprawdzie w fabryce Opla w Gliwicach twierdzą, że nic o takim wystąpieniu do rządu nie słyszeli, ale przecież nie o wszystkim władze General Motors, którą to firmę złośliwi nazywają już w tej chwili Obama Motors, muszą natychmiast informować dyrekcje poszczególnych zakładów.
Mam nadzieję, że nikt u nas nie zwariuje i nie da bankrutowi złamanego grosza. Pretekst, a właściwie szantaż, związany z rzekomym utrzymaniem miejsc pracy, jest w tym przypadku wyjątkowo bezczelny. Prawdopodobnie nikt nawet nie sprawdził jaki taka ochrona miałaby mieć sens ekonomiczny. Otóż ja policzyłem... 300 mln euro, to w tej chwili około 1,23 mld złotych, co daje, przy średniej pensji powiedzmy 3.500zł dla 5.000 pracowników (liczę już z podwykonawcami, bo w fabryce pracuje 2850 osób), można wypłacać wszystkim zasiłek w wys. 100% wynagrodzenia przez 70 miesięcy, a więc prawie przez 6 lat! Oczywiście, gdyby trzeba od tego zapłacić ZUS, to przez 4,5 roku, ale przecież dysponując wolną kwotą 300 mln euro należałoby jeszcze doliczyć procent składany, jako że w pierwszym roku wypłacilibyśmy tylko 1/6 kwoty. Reszta mogłaby procentować, co pokryłoby część kosztów (np. ZUS).
To tylko gdybania, ale wyliczenie pokazuje, że nawet gdyby uposażenia były o 100% wyższe, a w Anglii pewnie są wyższe o ponad 200%, to i tak znacznie lepiej dać pracownikom godne odprawy, a część z nich zatrudnić w firmie, która przejmie fabryki bankruta. Kryzys nie zwalnia od myślenia, ani od liczenia. Być może w GM o tym nie wiedzą, bo przecież zawsze można wyciągnąć rękę do lewicującego, a obecnie już chyba coraz bardziej lewitującego prezydenta, lecąc na spotkanie prywatnym odrzutowcem...
Na koniec pytania po części retoryczne: Ile do tej pory kosztowały nas stocznie? Ile jeszcze będą kosztować?
O kryzysie również na blogu: kryzysowicz.blogspot.com,
a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" Bankowo
Jak podaje serwis Money.pl, rzecznik ds. konkurencji Jonathan Todd powiedział PAP, że KE nie ma informacji o staraniach General Motors ws. pomocy publicznej. Przypomniał jednak stanowisko Komisji co do warunków, jakie musi spełnić pomoc publiczna, by KE uznała ją za legalną.
"- Żadna pomoc publiczna nie może być przyznana pod warunkiem utrzymania produkcji w danym kraju, czy też utrzymania kontraktów z podwykonawcami w danym kraju. To spójne, konsekwentne stanowisko Komisji Europejskiej, oparte na wymogach unijnego prawa - podkreślił Todd."
Tako rzecze rzecznik, lecz nie takie numery już w administracji UE przechodziły...
Wprawdzie w fabryce Opla w Gliwicach twierdzą, że nic o takim wystąpieniu do rządu nie słyszeli, ale przecież nie o wszystkim władze General Motors, którą to firmę złośliwi nazywają już w tej chwili Obama Motors, muszą natychmiast informować dyrekcje poszczególnych zakładów.
Mam nadzieję, że nikt u nas nie zwariuje i nie da bankrutowi złamanego grosza. Pretekst, a właściwie szantaż, związany z rzekomym utrzymaniem miejsc pracy, jest w tym przypadku wyjątkowo bezczelny. Prawdopodobnie nikt nawet nie sprawdził jaki taka ochrona miałaby mieć sens ekonomiczny. Otóż ja policzyłem... 300 mln euro, to w tej chwili około 1,23 mld złotych, co daje, przy średniej pensji powiedzmy 3.500zł dla 5.000 pracowników (liczę już z podwykonawcami, bo w fabryce pracuje 2850 osób), można wypłacać wszystkim zasiłek w wys. 100% wynagrodzenia przez 70 miesięcy, a więc prawie przez 6 lat! Oczywiście, gdyby trzeba od tego zapłacić ZUS, to przez 4,5 roku, ale przecież dysponując wolną kwotą 300 mln euro należałoby jeszcze doliczyć procent składany, jako że w pierwszym roku wypłacilibyśmy tylko 1/6 kwoty. Reszta mogłaby procentować, co pokryłoby część kosztów (np. ZUS).
To tylko gdybania, ale wyliczenie pokazuje, że nawet gdyby uposażenia były o 100% wyższe, a w Anglii pewnie są wyższe o ponad 200%, to i tak znacznie lepiej dać pracownikom godne odprawy, a część z nich zatrudnić w firmie, która przejmie fabryki bankruta. Kryzys nie zwalnia od myślenia, ani od liczenia. Być może w GM o tym nie wiedzą, bo przecież zawsze można wyciągnąć rękę do lewicującego, a obecnie już chyba coraz bardziej lewitującego prezydenta, lecąc na spotkanie prywatnym odrzutowcem...
Na koniec pytania po części retoryczne: Ile do tej pory kosztowały nas stocznie? Ile jeszcze będą kosztować?
O kryzysie również na blogu: kryzysowicz.blogspot.com,
a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" Bankowo
e-Learning — Kursy
W czasach kryzysu ważna jest elastyczność,
niezbędna, jeśli chcemy, albo musimy zmienić swoje przyzwyczajenia,
a czasem wykonywany zawód. Proponujemy udział w różnych kursach i
szkoleniach, które są bezpłatne, albo kosztują wielokrotnie mniej
niż te, prowadzone w sposób tradycyjny. E-learning staje się coraz bardziej popularny, a oferta,
którą przygotowaliśmy dla Państwa obejmuje zarówno biznes, rozwój
osobisty i wiele innych zagadnień. Serdecznie zapraszamy!
Nieprzyzwoicie łatwa
strona www
Uruchom własny serwis w 30 minut i zarządzaj nim on-line!
30 minut nagrania w wygodnym formacie video (.mp4) — oglądaj na komputerze, iPhone lub odtwarzaczu przenośnym!


.jpg)